- Jakie jest moje wyzwanie?
- Lubisz zakłady? - spytał, odbiegając od tematu.
- Lubię.
- To mam coś dla ciebie - uśmiechnął się tajemniczo. - Wyzwanie jest następujące: musisz rozkochać w sobie chłopaka Natalii w ciągu tygodnia. Jeżeli nie dasz rady, przegrywasz. To jak dwa w jednym.
- Czyli, to tak, że jak nie dam rady to mam dwa zadania karne?
- Dokładnie. To jak, wchodzisz w to?
Nie dam rady. Nie mogę tak po prostu odbić chłopaka przyjaciółce. A może nie jestem gotowa na tak poważny krok? Nie, to wykluczone. Nigdy, ale to przenigdy nie zgodzę się na takie coś.
- Umowa stoi.
I dlaczego, do cholery, nie odważę się odmówić?! Jestem kretynką, wyglądającą jak plastik.
* * *
Wieczorem myślałam o tym, co zrobiłam. Jeżeli Natalia się dowie, będzie po mnie. Jednak, ona jest z nim tylko dla picu, nie? Muszę z nią porozmawiać na jego temat. Jeżeli to okaże się prawdą, będę miała szansę na dalszą przyjaźń z blondynką. Chwyciłam telefon w dłoń i wykręciłam jej numer.- Natalia, do cholery, odbierz... - mówiłam sama do siebie słuchając dźwięku dochodzącego z telefonu. Jej ulubiona piosenka...
- Tak? - nieoczekiwanie usłyszałam głos w urządzeniu trzymanym przy uchu.
- Natalia? Słuchaj, jest sprawa, mogłabyś do mnie przyjść?
- Samanta? Jest po dwudziestej... Są twoi rodzice?
- Nie ma ich, poszli do cioci, jak zwykle... to jak?
- Będę za dziesięć minut. Do zobaczenia, kochana! - rozłączyła się.
A teraz pozostało mi tylko czekać na jej przyjście. Podniosłam się z łóżka i chwiejnym krokiem weszłam do kuchni. Przygotowałam dwa kubki z gorącą czekoladą i niskokaloryczne sucharki, których nie cierpię, jednak musiałam to przeboleć, by rozmowa nie zeszła na temat odżywiania. Kto jak kto, ale Natalia dba o figurę i stosuje dietę tysiąca kalorii. Nie da się jej przekonać, że to za mało jak na jej wiek i może wpaść w anoreksję.
Dźwięk pukania przerwał moje rozmyślanie. Otworzyłam drzwi i wpuściłam dziewczynę do środka. Przygotowaną „kolację" zaniosłam do pokoju, a sama usiadłam na łóżku. Po chwili Natalia opadła obok mnie.
- No więc... - zaczęła, gryząc jednego z sucharów.
- Nudziło mi się i pomyślałam, że fajnie by było, gdybyś dzisiaj u mnie spała.
- Mhm... a może chciałaś pogadać o dzisiejszej randce z Natanem? - spojrzała na mnie podejrzliwie.
- Ech, ciebie nie da się oszukać! - rzuciłam w nią poduszką.
- Uważaj na mój makijaż!
Obie zaśmiałyśmy się, po czym rozpoczęłam dalszą konwersację.
- Natalia...

Witam. W związku z rezygnacją Rowindale Twój blog został przeniesiony do wolnej kolejki. Możesz poczekać na przydział lub skrócić czas oczekiwania na ocenę, wybierając nowego oceniającego. Przepraszam za utrudnienia, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń(Shiibuya)